wtorek, 11 czerwca 2013

Najgorsze fryzury na świecie

Długie, krótkie, proste, kręcone, farbowane, z grzywką lub bez. Dready, irokezy, warkoczyki, kitki, koki, trwałe – rodzajów fryzur jest naprawdę bardzo wiele. Jest też osobna kategoria: fryzury tak okropne, że aż żal. Dziś pochylimy się właśnie nad tymi ostatnimi.

Podobno o gustach się nie dyskutuje, ale obok tych potwornych koafiur (tak, tak, dawniej istniało takie słowo) trudno przejść obojętnie. Czy to wina początkujących fryzjerów, którym trzęsły się ręce, czy może jednak ich klientów, mających dziwne pomysły na swoje uczesanie – tego nie wiemy, ale trzeba przyznać, że ktoś tu ostro zaszalał.

niedziela, 9 czerwca 2013

Nazwali go małpoludem. Czy to brakujące ogniwo ewolucji?






Zręczny fotomontaż, obraz pokazujący mężczyznę, który cierpi na dziwną chorobę, a może zwykły żart? Te wszystkie pytania pojawiają się w ramach dyskusji na temat fotografii, na której pomiędzy dwojgiem dobrze ubranych ludzi pojawia się istota przypominająca po trochu mężczyznę, a po części małpę.




Czarno-białe zdjęcie przedstawiające stworzenie o niecodziennym wyglądzie zrobiło niemałą furorę w internecie. W ramach dyskusji, która natychmiast rozgorzała m.in. w mediach społecznościowych, nie zabrakło najbardziej radykalnych - czasami absurdalnych - opinii sugerujących, że na fotografii został zobrazowany przedstawiciel gatunku stanowiący zaginione ogniwo ewolucji.

Uwieczniony na fotosie humanoid jest niewysokiego wzrostu, jest też wyraźnie przygarbiony. Najwięcej wątpliwości pojawia się wokół jego twarzy, która łączy w sobie ludzkie cechy fizjonomiczne z tymi typowymi dla naszych bliskich krewnych.

Z dostępnych informacji wynika, że zdjęcie zostało wykonane w Brazylii, w 1937 r. Potem zostało opublikowane w holenderskim magazynie Het Leven, w którym istota określona została mianem człowieka-małpy. Miała ona zostać znaleziona w pobliskiej dżungli. Po 75 latach ktoś na nowo odkrył zadziwiający kadr i podzielił się nim ze światem - poinformował "Daily Mail".



Na razie głosu w sprawie nie zabrały środowiska naukowe, które mogłyby oficjalnie potwierdzić bądź odrzucić opinię o wyjątkowym charakterze obrazu. Internauci podzielili się tymczasem na dwie grupy. Przedstawiciele jednej z nich uważają, że to godna uwagi i dalszego dociekania anomalia, a drudzy sugerują, że mamy do czynienia z niezwykłą charakteryzacją. Zastanawiają się też, jak to możliwe, że znaleziony niedługo wcześniej małpolud został tak doskonale ogolony. Inni zwracają uwagę, że wykonując zbliżenie, doskonale widać niektóre elementy make-upu połączonego z protezą.

piątek, 7 czerwca 2013

Ofiary operacji plastycznych ciąg dalszy ...


Jocelyn Wildenstein

Ta kobieta legenda, zwana jest Narzeczoną Frakensteina.

W odróżnieniu od pozostały pań, nigdy nie była gwiazdą show biznesu. Zdradzona przez ultrabogatego męża w wieku pięćdziesięciu lat zaczęła robić sobie operacje plastyczne.

Ponieważ on lubił koty, zaczęła zmieniać się w kota.  Wszystko po to by mu się przypodobać.

Po kolejnych zabiegach efekt niestety oddalał się. Przyłapał męża w niedwuznacznej sytuacji z inną kobietą. Jej mąż wymierzył w nią pistolet. Przed sądem tłumaczył się, że:

- Nie mogłem rozpoznać mojej żony nawet z bliska. Wydaje się jej, że można naprawić swoja twarz, tak jak naprawia się dom.

Ostatecznie on ożenił się z 19 letnią rosyjską modelką, ona po rozwodzie dostała wielomilionowy majątek.



Szacuje się, że to tej pory wydała na operacje około 4 miliony dolarów, a mimo swojego wyglądu prowadzi nadal bardzo bogate życie towarzyskie. Ma 68 lat, a jej obecny partner to projektant mody i nie boi się jej w nocy.

środa, 5 czerwca 2013

Zwierzęta, których prawdopodobnie nie znasz.

Świat pełen jest stworzeń, których wygląd lub zachowanie powoduje, że łapiemy się za głowę i zastanawiamy w jaki sposób działała ewolucja, że doprowadziła do ich powstania (zwolennicy teorii kreacjonizmu mogą się też pozastanawiać). Oto kilka takich zwierząt, o których być może nigdy nie słyszeliście, a które przez swoją wyjątkowość warte są poznania.

#1. Golec



Pomijając ich niezwykły wygląd, golce są niezwykle ważne dla człowieka. Na ich przykładzie prowadzonych jest wiele badań naukowych dotyczących starzenia się i walki z rakiem. Golce są całkowicie odporne na raka i żyją do 28 lat, co dla ssaka tych rozmiarów jest niezwykłym osiągnięciem. Nie tylko dożywają tak sędziwego wieku, ale osiągają go w dobrym zdrowiu i kondycji. 28-letni gryzoń jest odpowiednikiem 80-letniej kobiety o sprawności 25-latki.

poniedziałek, 3 czerwca 2013

Facet - lalka

Ma 32 lata i właśnie postanowił przypomnieć o swoim istnieniu światu. Wygląd tego mężczyzny - tak, mężczyzny - przyprawiający wiele osób o ciarki, to wynik wielu operacji plastycznych, jakie przeszedł, aby upodobnić się do słynnej lalki - Kena.


Co rusz słyszy się o przypadkach kobiet, które pragną dorównać niedoścignionemu ideałowi piękna. Zdarzają się takie, które bez względu ma koszta robią wszystko, aby upodobnić się np. do lalki. Niedawno informowaliśmy o kobiecie, która przeszła wiele operacji, by wyglądać jak słynna plastikowa piękność, obiekt pożądania każdej małej dziewczynki - lalka Barbie. Ale okazuje się, że Anastazja Szpagina (bo o niej mowa) w swoim plastikowym, wyimaginowanym świecie nie musi być sama. Wygląda na to, że mogłaby w nim mieć równie plastikowego i wyglądającego równie sztucznie jak ona partnera - Kena. Mowa o podbijającym internet mężczyźnie, które postanowił upodobnić się do partnera Barbie.

Żywy Ken to tak naprawdę 32-letni Justin Jedlica, mieszkaniec Nowego Jorku. Amerykanin na co dzień zajmuje się modelingiem. Jak nietrudno zgadnąć, swojego obecnego wyglądu nie zawdzięcza naturze. Aktualna powierzchowność Jedlica to efekt aż 90 operacji plastycznych! Cały proces upodobniania się do plastikowego mężczyzny zajmuje Justinowi już 10 lat i pochłonął do tej pory aż 100 tysięcy dolarów - poinformował "The Huffington Post".

Jedlica przez ten czas zmienił w swym ciele naprawdę wiele - m.in. przeszedł zabieg wstrzyknięcia silikonu w bicepsy, tricepsy, klatkę piersiową i policzki. Ponadto poddał się operacjom mającym na celu zmianę kształtu łuków brwiowych oraz ust. Co dziwi najbardziej, żywy Ken nie zamierza na tym poprzestać. Jak niedawno przyznał, po prostu uwielbia ciągle coś zmieniać w swoim życiu i wyglądzie. Wyznał, że jest to jego pomysł na siebie, który bezwzględnie chce realizować. W związku z tym już dziś planuje kolejne operacje - powiedział w wywiadzie dla stacji ABC News.

sobota, 1 czerwca 2013

Egzorcysta ujawania kulisy swej pracy.

Większość kapłanów, którzy dokonują egzorcyzmów, zapewnia, że nie ma w nich nic efektownego, a rytuał wypędzania złych mocy z ofiary diabła ogranicza się do modlitwy oraz odczytywania fragmentów Pisma Świętego. Zdarzają się jednak duchowni, którzy twierdzą, że w czasie odprawiania obrządku poczuli się tak, jakby weszli w bezpośredni kontakt z siłami nadnaturalnymi.



Unoszenie się nad łóżkiem, zagadkowe głosy, jakby wypowiadane przez osobę inną niż ta, która podlega w danym momencie egzorcyzmom - wydaje się, że podobne sytuacje można oglądać jedynie w horrorach traktujących o pracy specjalistów od wypędzania szatana. Pracujący w Wielkiej Brytanii egzorcysta, ksiądz Tom Willis twierdzi jednak, że w swojej pracy spotyka się ze wspomnianymi aspektami bycia egzorcystą.

Tom Willis jest jednym z najpopularniejszych egzorcystów w Wielkiej Brytanii. Swoją posługę wykonuje już od 50 lat. Potwierdził on, że realizując swoją misję, widział rzeczy, w które wielu osobom trudno byłoby uwierzyć - twierdzi, że widział obiekty, które przechodzą przez ściany oraz słyszał głosy, które pochodziły zza światów.

"Ludzie, którzy do mnie przychodzą, są naprawdę przerażeni" - wyznaje ksiądz. "Zdarzają się sytuacje, w których nawet ateiści przychodzą do mnie i mówią: 'Nie wierzę w duchy, ale nie jestem w stanie wyjaśnić tego, co się dzieje'".

Duchowny powiedział, że w swojej pracy spotykał się z różnymi sytuacjami. Pewnego razu zgłosił się do niego mężczyzna, który operował jako medium. Willis twierdzi, że człowiek ten zachowywał się przy nim tak, jakby miał niewidocznego towarzysza. Kapłan na początku był przekonany, że mężczyzna udaje. Potem jednak w czasie konwersacji wielebny wspomniał o krwi Chrystusa. Właśnie wtedy stać się miało coś dziwnego. Głos jego rozmówcy zmienił się nie do poznania. Potem mężczyzna zaczął się trząść i miotać. Wtedy egzorcysta zorientował się, że cała sytuacja nie jest mistyfikacją - poinformował dziennik "Daily Mirror".

Innym razem został wezwany do domu pewnego policjanta, który przekonywał go, że jego lokum jest nawiedzone. Kiedy dotarł na miejsce, nie mógł uwierzyć w to, co działo się na miejscu. Kapłan twierdzi, że różne ozdoby, które znajdowały się w domu stróża prawa, samoczynnie się poruszały, a niektóre z nich miały przechodzić przez ściany.

"Nie wierzyłem własnym oczom" - twierdzi Tom Willis, który wyznał, że widział jak jeden z przedmiotów, który znajdował się w pokoju, przeszedł przez ścianę i znalazł się w kuchni.

Kapłan przyznał, że jako egzorcysta często podróżuje po świecie i spotyka się z duchownymi, którzy zajmują się tym samym co on. Często wymieniają się między sobą poglądami oraz dzielą doświadczeniami. Pewnego razu Willis zetknął się z egzorcystą, który odprawiał obrządek na dziewczynie w Indiach. Młoda kobieta nie mogła mówić, a kiedy egzorcysta zaczął się modlić, pojawiły się u niej drgawki. Dało się też wtedy słyszeć dziwny, niezidentyfikowany głos oraz słowa "jestem upór". Potem Hinduska upadła. Kiedy cały rytuał się zakończył, ona wstała i zaczęła śpiewać pieśni religijne.

czwartek, 30 maja 2013

Na przedramieniu kobiety "wyhodowano" ucho

Świat medycyny nieustannie prze do przodu. Wiele z nowych osiągnięć, dokonywanych na tym polu, potrafi szokować. Nie inaczej jest i tym razem. Amerykańscy naukowcy ogłosili, że z powodzeniem "wyhodowali" narząd słuchu na przedramieniu pacjentki. Co najważniejsze, "stworzone" w ten sposób ucho jest w pełni sprawne.

Pionierski eksperyment został przeprowadzony w szpitalu Johna Hopkinsa w Baltimore. Lekarze z tej placówki zajmowali się przypadkiem Sherrie Walter. U kobiety zdiagnozowano agresywną postać choroby nowotworowej, która zaatakowała część czaszki, ślinianki oraz wewnętrzną część lewego ucha. Medycy musieli działać błyskawicznie. Walcząc z czasem, usunęli te strefy, w których postępowała choroba. Przez ostatnie dwa lata lekarze robili wszystko, aby pomóc kobiecie w powrocie do względnej normalności oraz w wymazaniu z pamięci traumatycznych doświadczeń. W tym celu zdecydowali się zrekonstruować usunięte wcześniej podczas zabiegów fragmenty jej ciała.

W ramach przedsięwzięcia, którego naukowcy podjęli się w 2011 r., od kobiety pobrano fragmenty chrzęstne żeber. To właśnie z nich uformowane zostało ucho, które potem umieszczono na przedramieniu pacjentki. Tam było "odżywiane" i obrastało skórą - poinformował serwis CBC News.

Niedawno, ucho, które niemal nie różniło się od amputowanego wcześniej narządu, zostało zamieszczone w docelowym miejscu. Dzięki zaangażowaniu najlepszych specjalistów, udało się osiągnąć sukces.

"To jest moja skóra, moja kość i najbardziej realistyczna rekonstrukcja chirurgiczna, jaką widziałam" - powiedziała po udanym zabiegu Sherrie Walter.

środa, 29 maja 2013

Lody z mleka matek ...

Jedna z londyńskich lodziarni wzbogaciła swoje menu o lody z mleka dostarczanego przez karmiące matki. Według właścicieli ma to przyciągnąć smakoszy, którzy gustują w produktach naturalnych - informuje Reuters.



Nowy smak o nazwie "Baby Gaga" jest już dostępny w restauracji Icecreamists w londyńskim Covent Garden. Jej założyciel Matt O'Connor jest przekonany, że takie podejście do cudu macierzyństwa zrobi furorę wśród klientów. Nawet jeżeli za porcję tego specyfiku będą musieli zapłacić 14 funtów.

Mleko dostarczane jest przez 15 matek karmiących, które odpowiedziały na ogłoszenie zamieszczone na portalu Mumsnet. Jedna z nich, 35-letnia Victoria Hiley, pracuje na co dzień z kobietami, które mają problemy z karmieniem piersią. Uważa ona, że takie podejście może okazać się dobrym sposobem na promowanie naturalnego sposobu żywienia noworodków.

"Cóż mogłoby być bardziej naturalne niż świeże mleko matki w lodach? Dla mnie jest to też sposób na radzenie sobie z kryzysem finansowym. Nie ma przecież nic złego w wykorzystywaniu swoich zasobów, by zarobić dodatkowe pieniądze" - twierdzi Hiley, dodając, że lodów już próbowała i bardzo jej smakują.

Receptura stanowi połączenie mleka z piersi z wanilią madagaskarską i aromatem cytrynowym. Jak zauważa O'Connor, jest to jeden z wielu nowych ekstrawaganckich smaków, które lodziarnia włączyła do swojego menu.

wtorek, 28 maja 2013

ONZ wzywa do jedzenia robaków.






Urzędnicy oraz politycy potrafią zaskakiwać. Niekiedy stanowione przez nich prawo czy zasady wywołują przerażenie; innym razem szyderczy uśmiech. Tym razem postanowili zabłysnąć przedstawiciele Organizacji Narodów Zjednoczonych, którzy zdradzili, co mogłoby pomóc w walce z głodem na świecie. Ich zdaniem, świetnie mogłaby się w tym wypadku sprawdzić dieta składająca się z robaków.

niedziela, 26 maja 2013

Ważył prawie pół tony! Jego życie nadal przypomina koszmar.

Temu człowiekowi udała się rzecz niebywała. Do niedawna uznawany za jednego z najgrubszych ludzi na świecie, zamiast użalać się nad własnym losem, zabrał się do ciężkiej pracy. W dość krótkim czasie z wagi wynoszącej 444 kilogramy zrobiło się nieco ponad 150 kilogramów. Rezultat imponujący i osiągnięty przy wsparciu lekarzy. Ale nie oznacza to, że dziś pochodzący z Wielkiej Brytanii Paul Mason jest człowiekiem szczęśliwym.

Zmiany, jakie zaszły w życiu tego Brytyjczyka, można określić mianem rewolucji. Kilka lat temu lekarze nie pozostawiali mu złudzeń - natychmiastowe wcielenie w życie restrykcyjnych zaleceń dotyczących diety miało stanowić dla niego jedyną szansę na wyjście z opresji i dać nadzieję - nie gwarancję - na dalsze lata życia. Pochodzący z Ipswich Mason zdecydował się postawić wszystko na jedną kartę i zadziwił świat.

piątek, 24 maja 2013

Dokarmiacz i jego dziewczyna



28-letni Johan Uberman kocha grube kobiety tak bardzo, że postanowił zamienić swoją dziewczynę w prawdziwą księżniczkę size plus. Tammy Jung musi więc pić kaloryczne napoje w ogromnych ilościach za pomocą lejka i jeść tłuste jedzenie z barów szybkiej obsługi - a wszystko po to, aby jak najszybciej obrosnąć w tłuszczyk.



czwartek, 23 maja 2013

Ofiary operacji plastycznych.

Jocelyn Wildenstein

To jedna z najbardziej znanych na świecie ofiar operacji plastycznych. Pojęcie ofiara należałoby tu jednak umieścić w cudzysłowie. Widenstein jest bowiem bardzo zadowolona z efektów, jakie przyniosły kolejne zabiegi. A było ich niemało. Wildenstein znana jest właściwie tylko z tego, że nieustannie modyfikuje swoje ciało, stopniowo upodobniając się do kota, czyli ulubionego zwierzęcia swojego dawnego partnera.

Do tej pory ta urodzona w Szwajcarii celebrytka wydała na nie ok. 4 milionów dolarów. Przeznacza też niemałe pieniądze na rachunki telefoniczne (ok. 60 tysięcy dolarów rocznie) oraz wino i jedzenie (nawet pół miliona dolarów rocznie). W licznych wywiadach podkreśla, że nie ma zastrzeżeń do swojego wyglądu.

środa, 22 maja 2013

Co skrywa brzuch byłej miss piękności z USA?

Podpowiedź: to nie jest kolejna idiotka, która wszczepiła sobie implant, po to by zostać popapraną gwiazdą internetu. Nie jest to też żaden guz, tylko celowo umieszczona przez lekarzy rzecz. Zanim klikniesz dalej, chwilę pomyśl

4

W środku znajduje się fragment jej czaszki. Spory kawałek czaszki w samym środku brzucha. 
 
Brzuch należy do Jamie Hilton, która w  2011 roku podczas wypadu na ryby do Piekielnego Kanionu w Idaho spadła z 4-metrowej skały  i musiała przejść operację mózgu. Lekarze byli zmuszeni usunąć 25% jej czaszki, aby jej opuchnięty mózg miał miejsce potrzebne do powrócenia do normalnego rozmiaru. 
 
Czaszkę zaszyto w brzuchu, aby później - po pełnej regeneracji mózgu - z powrotem umieścić ją w głowie. Żołądek był do tego idealnym miejscem, które utrzymywało czaszkę w doskonałych warunkach.


5

poniedziałek, 20 maja 2013

Gwałciciel wciąż mieszka z ofiarą

Zgwałcili mi syna w ośrodku opiekuńcczym

Skandal! 9-letni Krystian z Wrocławia, który miał zostać zgwałcony w domu dziecka przez starszego kolegę, nadal przebywa ze swym oprawcą pod jednym dachem! Eksperci przyznają, że tak nie powinno być, bo to może pogłębiać traumę skrzywdzonego chłopca





Krystianek (9 l.) z Wrocławia trafił w lutym tego roku do domu dziecka, gdzie miało mu być lepiej niż w rodzinnym domu. Ale – jak mówi jego mama – został potwornie skrzywdzony!

Nic dobrego nie spotkało tam mojego synka. Został zgwałcony przez 15-letniego wychowanka. Przebywa w tej placówce, z wszystkimi dziećmi, które wiedzą do czego doszło, a co gorsza ze swoim prześladowcą! – oskarża Iwona Krzęć, mama chłopca. 
Dyrektor Wrocławskiego Centrum Opieki i Wychowania zapewnia, że chłopcy, którzy do niedawna dzielili razem pokój zostali już rozdzieleni. Eksperci, z którymi rozmawialiśmy jednoznacznie oceniają sytuację.
– To niestety smutna praktyka w Polsce, że osobom, które doznały przemocy, nie zapewnia się odpowiedniej opieki. Chłopiec natychmiast powinien zostać odizolowany od 15-latka. Nawet, jeżeli jeszcze nie potwierdzono, czy faktycznie doszło do tego czynu – mówi psycholog Bożena Uścińska z Dolnośląskiej Szkoły Wyższej. – Moim zdaniem najlepiej by było dla 9-latka, gdyby już na stałe trafił do innego domu dziecka. Chodzi o to, żeby zmienił środowisko i nie przebywał w miejscu, gdzie doznał krzywdy. A także, żeby nie był narażony na złośliwe przytyki ze strony innych rówieśników, bo to wszystko może pogłębiać jego traumę.
Czy tak się stanie? Decyzję ma podjąć sąd rodzinny, który od kilkunastu dni bada sprawę.

niedziela, 19 maja 2013

To matka gwiazdy kina. Co się stało z jej twarzą...

Jackie Stallone

Nie ona jest gwiazdą, a jej syn Sylvester Stallone (67 l.). Jednak mama aktora, Jackie Stallone (92 l.) nie chce pozostawać w cieniu znanego syna. Ona również czuje się gwiazdą, a wiadomo gwiazdy muszą pięknie wyglądać, tylko że jej się chyba to nie udaje

Mimo upływu lat, Jackie Stallone chce wyglądać jak najlepiej. I robi wszystko by tak właśnie było. A pomaga jej w tym medycyna estetyczna i zastrzyki z botoksu. Matka popularnego aktora nigdy nie ukrywała, że jest wielką fanką operacji plastycznych. Tym razem jednak przesadziła. Jej najnowsza sesja zdjęciowa nie jest żywą reklamą zabiegów z użyciem botoksu. Jackie Stallone pozująca w pidżamie jest po prostu przerażająca!

 Mama Sylvestra Stallone uwielbia szokować i zwracać na siebie uwagę mediów. Niedawno zrobiło się o niej głośno po tym, jak w jednych z wywiadów wyznała, że zakłada firmę handlującą spermą najsławniejszych gwiazd filmu i sportu. Tym razem zszokowała wszystkich nie swoimi wypowiedziami, a wyglądem. 
Swoich sił w show biznesie Stallone próbowała od dawna. W latach 90. rozpoczęła karierę telewizyjną jako astrolożka. Potem sprzedawała maski, które miały leczyć problemy skórne. Była również tancerką i gwiazdą programu Big Brother.

piątek, 17 maja 2013

Polski rolnik trzyma lwy, bo są fajne

Krzysztof Żerdzicki trzyma lwy na podwórku.

Je z ręki, pije wodę z konewki, łasi się i liże swojego pana po rękach - tak słodko, niczym mały kociak, zachowuje się lew, którym zaopiekował się Krzysztof Żerdzicki (47 l.) z okolic Lublina. Prawdopodobnie dziękuje mu w ten sposób za uratowanie życia





Krzysztof Żerdzicki spod Lublina od lat działa w fundacjach pomagających zwierzętom. Kiedy trzy lata temu usłyszał, że trzeba pomóc lwu nie zastanawiał się długo. – Simba jeździł przy cyrku. Ludzie robili sobie z nim zdjęcia. Ale jego właściciele zwinęli interes. Chcieli go uśpić. Postanowiłem go ratować – opowiada pan Krzysztof.

W ten sposób prawdziwy lew afrykański zamieszkał w ogórku mężczyzny. Kilka miesięcy później dołączył do niego Alex. Nie nadawał się do cyrku i też miał być uśpiony. Lwy dostały wspaniałe lokum na tyłach ogrodu miłośnika przyrody. Mieszkają w specjalnie zabezpieczonej, wielkiej zagrodzie. Są pod stała opieką weterynarza. Dziennie zjadają nawet 7 kilogramów świeżego mięsa. Wodę czasem piją nawet z konewki. Są praktycznie oswojone.
Za życiem na wolności nie tęsknią, bo urodziły się w maleńkich klatkach. Panu Krzysztofowi tak spodobały się te dostojne koty, że postanowił mieć ich więcej. Dokupił jeszcze młodego białego lewka i roczną lwicę Elę. Ale te dwa ostatnie trafiły jednak do mini zoo, które przed kilkoma dniami mężczyzna otworzył w Romanówce koło Lublina.

czwartek, 16 maja 2013

Seks z gniazdem szerszeni. Co za pomysł !!!

Gniazdo szerszeni

Szokująca historia ze Szwecji. Mieszkaniec Ystad uprawiał seks z gniazdem szerszeni. Zmarł od ukąszeń godzinę później. O tym pisze międzynarodowa prasa, tylko czy to prawda?





Niesamowitą i jednocześnie wstrząsającą historię, która miała mieć miejsce w Ystad w Szwecji przytaczają brytyjskie i amerykańskie portale. Możecie ją znaleźć np. >>>tu<<<. Chodzi o Szweda o imieniu/przezwisku Hasse. Mężczyzna został podobno odnaleziony martwy z 146 śladami po użądleniach owadów na ciele, z czego aż 54 były na jego genitaliach.
Przyczyna śmierci miała być straszliwa. 35-latek uprawiał seks z gniazdem... szerszeni! Skończyło się to niezbyt szczęśliwie dla Hassego. Bo choć w gnieździe rzekomo znaleziono ślady ludzkiego nasienia na owadach, to jednak amator uciech z szerszeniami stracił przytomność. Tak znalazł go sąsiad.
Mimo przewiezienia do szpitala Hasse zmarł. Na jego ciele lekarze mieli doliczyć się 146 śladów po użądleniach. Sąsiad, który znalazł pokąsanego 35-latka widział go rzekomo tak spuchniętego, że wydawało mu się, że widzi słonia.
Dlaczego tak wiele razy pojawia się u nas słowo „rzekomo”? Bo - jak się okazuje - cała ta wiadomość została wymyślona i tak krąży po zagranicznych gazetach. Bo sprawdzić postanowili ją dziennikarze International Business Times i napisali, że historia jest nie do zweryfikowania. My odnaleźliśmy w sieci źródłowy tekst. Napisał go szwedzki dziennikarz z serwisu nyheternasverige.se. Ten tekst możecie znaleźć >>>tu<<<. Jego słabe punkty to to, że został napisany w ubiegłym roku (więc nie jest to żadna nowość) i znajduje się na stronie obfitującej w historie, w które naprawdę ciężko uwierzyć ;-)

poniedziałek, 13 maja 2013

Krwawa jatka na juwenaliach. Nowe Fakty

Nożownicy z Krakowa

Jak co roku to miała być beztroska zabawa studentów w Krakowie! Skończyło się krwawą zadymą, po której trzech studentów, z ranami kłutymi brzucha, trafiło do szpital!





Beztroski nastrój tradycyjnego, studenckiego święta prysnął ok. 3 nad ranem w sobotę, gdy w pobliżu akademika Straszny Dwór pojawili się pijani Dawid M. (19 l.) i Tomasz O. (20 l.). Ewidentnie szukali zaczepki. W końcu upatrzyli sobie czterech rozbawionych studentów. Dźgali na oślep, po głowach, ciele, wbijali ostrze w brzuchy. Jeden ze studentów próbował uciec, ale dogonili go i poranili nożem.

- Nożownicy są nam znani - mówi mł.inspektor Dariusz Nowak, rzecznik małopolskiej policji. - Mają bogatą kartotekę. 
Wczoraj, gdy już byli trzeźwi zostali przewiezieni do prokuratury. Bandyci usłyszeli szereg zarzutów, m.in.  usiłowania zabójstwa za co grozi 25 lat więzienia, a nawet dożywocie. Wieczorem trafili do aresztu tymczasowego, gdzie czekać będą na proces sądowy.
Tymczasem w szpitalu przebywa jeszcze dwóch studentów. Lekarze walczą o życie jednego z nich. Przeszedł skomplikowaną operację i znajduje się w śpiączce farmakoloigicznej.
W sumie bandyci zranili sześć osób, a nie cztery, jak wcześniej myślano. Już po zatrzymaniu nożowników na policję zgłosił kolejny zraniony przez nich student, na szczęście niegroźnie. Doniesienie złożył także jeden z ochroniarzy, który podczas zatrzymywania napastników został zraniony przez jednego z nich w rękę. Na szczęście niegroźnie.

niedziela, 12 maja 2013

III Wojna Światowa wisi na włosku?

Zamach bombowy w Reyhanli w Turcji

Zamachowcy, którzy dokonali krwawych ataków w mieście Reyhanli na południu Turcji, w pobliżu granicy z Syrią, byli powiązani z syryjskim wywiadem - powiedział w nocy z soboty na niedzielę wicepremier Turcji Besir Atalay





W eksplozji dwóch samochodów pułapek w Reyhanli zginęło w sobotę co najmniej 46 osób, a 140 zostało rannych. Jeszcze przed wypowiedzią wicepremiera Turcji, szef tureckiego rządu Recep Tayyip Erdogan zasugerował, że zamach może mieć związek z trwającym od ponad dwóch lat konfliktem w Syrii lub z procesem pokojowym, który ma zakończyć trwającą od blisko trzech dziesięcioleci zbrojną rebelię kurdyjskich separatystów. Turcy sprawdzają teraz, w jaki sposób zamachowcy z Reyhanli byli powiązani z syryjskim wywiadem.

Turecki wicepremier Besir Atalay poinformował w niedzielę o aresztowaniu dziewięciu osób w związku z podwójnym zamachem bombowym w mieście Reyhanli, na południu Turcji, w pobliżu granicy z Syrią. Według najnowszych danych zginęło w nim 46 osób. Na konferencji prasowej dodał, że wszyscy zatrzymani to obywatele Turcji. 
Z kolei minister spraw wewnętrznych Muammer Guler powiedział, że sobotnie ataki zostały przeprowadzone przez ugrupowanie powiązane z syryjskim wywiadem, ale nie wymienił jego nazwy. 
W niedzielę turecka telewizja informacyjna NTV podała, że bilans ofiar śmiertelnych sobotnich wybuchów samochodów pułapek w Reyhanli wzrósł do 46, po tym jak trzy osoby ranne zmarły w szpitalu. W niedzielę rano w szpitalach pozostawało ok. 50 rannych. Tureckie MSW dodało, że do tej pory zidentyfikowano 35 ofiar, a trzy z nich to Syryjczycy.
Wcześniej szef tureckiego MSZ Ahmet Davutoglu wyraził przekonanie, że za podwójnym zamachem w Reyhanli stoją siły lojalne wobec prezydenta Syrii Baszara el-Asada, przeciwko któremu w kraju toczy się rebelia.
- Atak nie ma nic wspólnego z syryjskimi uchodźcami w Turcji, ale wszystko łączy go z syryjskim reżimem - ocenił Davutoglu w wywiadzie z turecką telewizją TRT. Dodał, że ludzie odpowiedzialni za zamachy bombowe w Turcji stoją też za zeszłotygodniowym atakiem w syryjskim mieście Banijas, nad Morzem Śródziemnym, gdzie bojownicy walczący po stronie Asada mieli zabić co najmniej 60 osób.

Szef syryjskiej dyplomacji ostrzegł też przed "etnicznymi prowokacjami w Turcji i Libanie po masakrze w Banijas".
Trwający ponad dwa lata konflikt w Syrii podsycił napięcie między sunnitami a szyitami w regionie. Rebeliantów wspierają m.in. sunnickie kraje, jak Arabia Saudyjska, a szyicki Iran popiera prezydenta Asada. Asada popiera też Hezbollah, z którym walczy Izrael. Sytuacja jest napięta. Jeśli Turcja znajdzie dowody na to, że została zaatakowana przez Syrię, za Turkami opowie się NATO. Turcja jest bowiem członkiem paktu od 1952 roku.


Syryjski reżim odrzucił w niedzielę oskarżenia władz w Ankarze. "Syria nie popełniła i nigdy nie popełni takiego czynu, ponieważ nie pozwalają nam na to nasze wartości" - oświadczył na konferencji prasowej transmitowanej w telewizji minister informacji Omran Ahid ez-Zubi. "Byliśmy zasmuceni z powodu śmierci męczenników" w zamachach na południu Turcji - dodał.
Zubi powiedział też, że strona turecka jest "odpowiedzialna za wszystko, co wydarzyło się w Syrii, i to, co stało się w sobotę w Turcji", ale nie rozwinął tej wypowiedzi. Zażądał następnie ustąpienia tureckiego premiera Recepa Tayyipa Erdogana, którego określił jako "mordercę i rzeźnika".
Turcja jest jednym z głównych krytyków reżimu Asada.

Dramat ojca z Jastrzębia! Stracił trójkę dzieci i żonę!


Dariusz Perzyński

Dwie kolejne osoby poszkodowane w piątkowym pożarze budynku jednorodzinnego w Jastrzębiu Zdroju (Śląskie) zmarły w szpitalu. To matka i młodszy z jej synów





Wcześniej, w piątek, 13-letnia dziewczynka zmarła na miejscu, a 4-letnia w drodze do szpitala.

Do pożaru doszło w piątek w nocy w domu jednorodzinnym w Jastrzębiu Zdroju. Powierzchnia pożaru była niewielka - ok. 15 m kw. Jego ognisko znajdowało się na piętrze, paliła się część schodów i szafa.
Ogień gasiło sześć zastępów straży pożarnej. Zabójczy okazał się czad. Po pożarze matka i młodszy, 10-letni syn przebywali w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 2 w Jastrzębiu Zdroju na oddziałach intensywnej opieki medycznej. Nie mieli obrażeń. Jak przekazała PAP w niedzielę rzeczniczka Alicja Brocka, w sobotę wieczorem oboje zmarli.
W czasie akcji ratunkowej strażacy nie mogli sforsować drzwi i okien domu - posiadały one mocne zabezpieczenia antywłamaniowe.
W czasie pożaru w domu nie było ojca rodziny. Pracował w warsztacie, by zarobić pieniądze na utrzymanie rodziny.